Saturday, 8 September 2018

frankenjura : let's close the season!

Innsbruck? Jura? Tatry? Praca?


Frankenjura !!!


Cztery dni na Franken. Cztery dni wspinania w przewieszeniu. Obolałe palce. Obolałe dłonie. Brak skóry i brak siły. "Wrak człowieka" oraz zmęczenie sięgające


zenitu.


Jakby tego było mało... wilki (!), niedźwiedzie (!) i rozpieprzone feng shui... To nie mogło się udać... a jednak się udało!


Piotrek drugiego dnia w drugiej próbie przechodzi Dynamisch Tirol // 9+ / 10- (8a).

Anna kompletnie nie zauważając cruxa rozjeżdża Maßarbeit // 9-. Oczywiście przejście typowo treningowe. Nawet się nie napinała :-)

Ja? Niestety bez szału. Głownie spadałem znad stanu... Za to udało się rozpocząć kilka nowych projektów. Będzie na co wracać za rok!


Wielkie dzięki dla Anny i Piotrka za wspólny wyjazd. Było super! Z resztą... jak mogło być inaczej? Super ekipa, świetna pogoda oraz rewelacyjna Frankenjura!




Tuesday, 21 August 2018

mamutowa : it's good to be back!

Po wspinaniu w Alpach, nadszedł w końcu czas powrotu do treningów i odbudowania formy. Gdzie lepiej popracować na formą, jeśli nie w Mamucie?


To był bardzo fajny dzień! Super ekipa i jak zwykle genialne wspinanie. Dzięki Jarku za wspólną "chłostę" :-)




Wednesday, 15 August 2018

chamonix : la vallée blanche

Another interesting part of our trip is also our way back home... In Switzerland, our front tire blowout... so we were forced to drive using our backup tire all the way to Germany, where we have found a car service and bought two new tires for the front. Then we decided to take a rest and visit Rafal and Magda in Frankenjura. After two climbing days, we were on our way back home. Then on German Autobahn, driving around 140-150 km/h... our back tire blowout. I still do not know how we managed to survive that. Thankfully we were close to the Polish border, so after we reached Poland we were forced to buy a new back tire.  
Yet somehow we reached our homes in one piece. I'm sure I will never forget this trip. Not only because of the way back home but also because of all the climbing.

Wednesday, 8 August 2018

chamonix : envers des aiguilles

After we came down from Torino, we have decided to take a short rest, eat pizza and head to Envers des Aiguilles. The weather forecast was still quite good so there was no time to waste.

Refuge de l'Envers des Aiguilles it's a very special place. I do not know why, but despite hard climbing, this place feels almost like home to me. 

This time together with Paweł we managed to climb two classics and due to the rainy weather also a few shorter routes located just below the hut.
 
- Tour Rouge (2899m n.p.m.) - Le Marchand de Sable 6c (end with Dracula route) 
- Pointe des Nantillons (2921m n.p.m.) - Amazonia 6b 
- Envers Hut (2532m n.p.m.) 
    - Dinosaurus 6b / 6b+ 
    - Elephant Man 5c / 6a+ 
    - La Boite de Pandore 6a